Wiosna zbliża się wielkimi krokami. Coraz cieplej za oknem i słońca coraz więcej. Postanowiłem przesadzić swojego ligustra który to dwa sezony rósł w tej samej mieszance ziemi. Przy okazji zmieniłem mu doniczkę na dużo mniejszą.
Oto efekt końcowy.
A tutaj krok po kroku progres całego zabiegu. Być może dla osób bardzo początkujących będą to przydatne informacje:
Roślina po zimie z długimi przyrostami. Musimy pamiętać aby roślina była zdrowa gdyż przesadzanie z redukcją bryły korzeniowej wpływa negatywnie na jej kondycję, dlatego ważne aby nie była zmęczona chorobą etc.
Pierwsza czynność jaką zrobiłem to redukcja części zielonej. Na pewno będę przycinał korzenie dlatego ważna jest równowaga między częścią nadziemną a podziemną która pozwoli zmniejszyć stres związany z przesadzeniem i zwiększy szansę przeżycia rośliny.
Po przycięciu części zielonej. (Później jeszcze uszczykiwałem pojedyncze liście które były zbyt duże lub wyrastały w dół, dodatkowo pozwoli to prześwietlić całość i wpuścić więcej światła do środka korony).
Następny krok to przygotowanie wszystkich niezbędnych narzędzi i samej doniczki docelowej czyli zabezpieczenie otworów drenażowych siatką i przewleczenie drutów które będą mocowały roślinę nieruchomo w samej doniczce. Ziemia jaką stosuję to mieszanka żwiru o frakcji 2-4 i 1-2[mm], torfu i ziemi do sadzonkowania w proporcji 1:1:1:1.
Wyjmujemy roślinę z doniczki np za pomocą noża podważając od spodu z każdej strony. Dobrze, żeby ziemia była lekko przeschnięta. Łatwiej jest wtedy usunąć starą ziemię spomiędzy korzeni. Starą doniczkę należy dokładnie wyszorować w gorącej wodzie, przyda się do innej rośliny.
Korzenie dokładnie ale ostrożnie rozczesujemy i pozbywamy się starej ziemi.
Bryłę korzeniową możemy spryskać lekko wodą, żeby zachować jej wilgotność.
Skracamy korzenie około o 1/3 ich długości i pozbywamy się tych zbyt grubych.
Takich korzeni właśnie nie chcemy.
Na dno doniczki wsypujemy trochę ziemi tak, żeby roślina była na odpowiedniej wysokości. Wkładamy chwasta do środka, pozycjonujemy i mocujemy za pomocą wystających drutów skręcając je mocno. Roślina w doniczce nie może się ruszać.
Stopniowo wsypujemy ziemię do doniczki pomagając sobie patyczkiem (ja akurat miałem wolny wkład do długopisu) w rozprowadzeniu jej dokładnie miedzy korzenie.
Podlewamy roślinę bardzo dokładnie, najlepiej przez zanurzenie w pojemniku z wodą.
Po takim zabiegu na jakiś czas stawiamy roślinę w półcieniu.
Białych myśli lekkich jak puch, niech Anioł przywieje z nieba, otworzy skrzydłem nadziei, i niech kolędę zaśpiewa. Bo dzisiaj jest piękny dzień. Wszystko rodzi się na nowo, więc w blasku tajemnych świąt, żyjmy zdrowo i kolorowo.
Parę dni temu zakupiłem w szkółce dwa małe jałowce. Przedwczoraj pierwsze formowanie a dzisiaj drobne poprawki. Jak widać wyszła całkiem przyjemna dla oka pół-kaskada (han-kengai). Niestety na zdjęciach robionych telefonem nie widać całego piękna więc jest jak jest. O dziwo nie wyciąłem dużo, chociaż do kilku gałęzi mam wątpliwości. W przyszłości wypadną lub zrobię z nich jakieś jiny. Ta śmieszna gałąź na górze najprawdopodobniej będzie przerobiona również na jiny ale że teraz nie pora na te zabiegi więc zobaczymy jak będzie. Wysokość to około 25-30 cm. Nie ustalałem frontu etc., wszystko może się jeszcze zmienić bo to dopiero pierwsza transformacja. Praca na tym jałowcu była bardzo przyjemna i sam efekt końcowy bardzo zadowalający. Nie jestem natomiast zadowolony ze zdjęć, trudno :).
Zdjęcia po formowaniu:
W kolejce czeka już drugi jałowiec. Na razie jeszcze nie mam na niego pomysłu, muszę mu się dokładniej przyjrzeć i przemyśleć sprawę.
I oczywiście materiał wyjściowy - bardzo dobry.
Przy okazji w temacie jałowca - znalazłem bardzo fajne schematy jak je należy zagęszczać.
Schematy pochodzą ze strony bonsaibark.com
Zamieściłem również bezpośredni link w "CIEKAWYCH ARTYKUŁACH".
Minęło trochę czasu, ligustr też się zmienił. Od ostatniego czasu usunąłem 2 gałęzie, zmieniłem front drzewka, usunąłem też korzenie powietrzne. Po małym wypadku złamała się jedna z gałęzi w koronie drzewka. Na szczęście nie rzuca się to tak bardzo w oczy. Prawa gałąź powoli się rozrasta, z czasem zasłoni lekko pień. Mam wrażenie i nadzieję, że zmiany poszły w dobrym kierunku. Poza tym ligustr jak to ligustr, rośnie szybko, wdzięczna roślina :).
Tak więc udało mi się pojechać z sosną na warsztaty które odbyły się 30 kwietnia we Wrocławiu w Akademii Bonsai. Bardzo się cieszę, że miałem okazję poznać p.Włodka Pietraszko osobiście i parę innych bardzo sympatycznych osób :D dziękuję za wykład o sośnie ościstej i za pomoc przy formowaniu rośliny.
Po wspólnych oględzinach zdecydowałem, że zrobimy z niej małego shohina a po 7 godzinach pracy sosna prezentuje się jak na zdjęciach poniżej.
Już wyobrażam ją sobie za parę lat jak się zagęści. Jeszcze długa droga...
Roślina przestała zrzucać liście więc przesadziłem ją do czystej akadamy. Gruba lawa na drenaż, gruba akadama, średnia i drobna. Bez cięcia korzeni, bo nie było potrzeby a same korzenie bielutkie - zdrowe. Wyciąłem zbędne gałęzie i założyłem odciąg. Teraz wygląda tak.
Przyszła pora na pierwsze drutowanie i zmianę doniczki. Doniczka być może jest trochę za duża i w przyszłości powinna być mniejsza ale na razie musi być jak jest. Nadałem mniej więcej pożądany kształt gałęziom. Dolna już nie zasłania nasady pnia. Usunąłem też bardzo dużo zieleni i na razie jest trochę "goły" ale z doświadczenia wiem, że szybko się zagęści. Tak więc daję mu odpocząć. Parę fotek poniżej.
27 kwietnia 2010
Przez pięć miesięcy roślina była formowana przez przycinanie. Głównie zależało mi na grubym zagęszczeniu korony. Co prawda widać już chmurki jednak ich umiejscowienie nie jest takie jakbym chciał. Szczególnie najniższa gałąź która jest za nisko i zasłania nasadę pnia. Drzewko daje wrażenie dość ciężkiego i tym zajmę się później. Na razie przesadzam do nowej mieszanki ziemi. Poniżej kilka fotek.
5 listopada 2009
Zakupiłem w supermarkecie takiego oto kilkunastoletniego ligustra. Zaciekawił mnie dość grubą nasadą pnia i bardzo fajnym piętrowym ułożeniem gałęzi które w przyszłości będzie można ułożyć w chmurki. Nie wygląda teraz okazale ale mam na niego pomysł. Oto kilka fotek.
W tym miesiącu wiąz został odrutowany i nadałem mu pożądany kształt. Część liści i gałązek została usunięta. Teraz zostawiam go na rok, żeby się zagęścił. Ciągle zastanawiam się nad nebari... ale zostawię ten problem na kolejne lata. Poniżej kilka fotek po drutowaniu i formowaniu.
Na wiosnę 2011 planuję zmianę podłoża i przesadzenie do nowej płaskiej donicy. Trzeba będzie również zdjąć druty.
Wiosna 2010
Po zimowaniu, drzewko "budzi się ze snu". Zaczęło wypuszczać piękne, jasnozielone liście. Konspekt spełnił swoje zadanie i roślina przezimowała bez problemów i z pożądanym efektem.
30 sierpnia 2009
Miesiąc później, po przesadzeniu do nowej mieszanki ziemi, na stanowisku całorocznym. Bryła korzeniowa została zmniejszona o 1/3. Prace ograniczone do formowania przez przycinanie, cel - zagęszczenie korony.
31 lipca 2009
Zdjęcia z dnia zakupu 13-letniego wiąza drobnolistnego. Styl Bankan.