Skrót z tego co udało się zrobić w 2023 roku. Przez całe lato roślina rosła swobodnie. W październiku w ramach współpracy i uprzejmości Bartosza Koblańskiego, jałowiec przeszedł drugie formowanie.
Początek maja. Mnóstwo nowych pąków.
Skrót z tego co udało się zrobić w 2023 roku. Przez całe lato roślina rosła swobodnie. W październiku w ramach współpracy i uprzejmości Bartosza Koblańskiego, jałowiec przeszedł drugie formowanie.
Początek maja. Mnóstwo nowych pąków.
Ku pamięci Przyjacielu, samotny wilku...
Kanji dostałem kiedyś od mojego mistrza. Mówił, że to taki talizman, by w domu zawsze gościło to co najważniejsze. Z lewej strony napis "Bonsai" z prawej "miłość, szczęście, zdrowie".
Pozdrawiam serdecznie.
Jałowiec po kilku latach znów wskoczył do donicy ceramicznej. Jeszcze nie docelowa, akurat taką miałem wolną. Przez te parę lat stary konar odcięty przy pozyskaniu zaczął próchnieć. Najgrubsze wyciąłem ale za kilka tygodni będę musiał do niego wrócić, doczyścić i zabezpieczyć płynem do jin. Linie życia przy nasadzie są bardzo cienkie ok. 5mm grubości. Życie i śmierć przeplatają się na wzajem ale są ze sobą nierozerwalnie połączone, yin i yang.
Pozdrawiam serdecznie.
Czerwiec. Przyszła pora na jałowce pospolite. Przycinać możemy od początku wzrostu do połowy sierpnia. W tym czasie, gdy przyrosty mają postać długopędów a roślina jest w fazie dużego wzrostu można a nawet powinno się przeprowadzić kilka zabiegów. W pierwszej kolejności na etapie w którym jest mój communis zależy mi aby roślina wypuściła jak największą liczbę pączków od wewnątrz korony. Dlatego nie czekam, aż nowe przyrosty uzyskają docelową długość w długopędzie i przeprowadzam uszczykiwanie. Pozwoli to cofnąć zieleń do pnia i pobudzenie do wzrostu pąków uśpionych a w tej chwili na tym właśnie mi zależy. Gdybym miał docelową ramifikację zapewne bym poczekał na pełny przyrost i w chwili jego zahamowania skrócił do pożądanej długości.
Kolejnym zabiegiem, który wykonuję a w zasadzie, jeśli mam trzymać się kolejności to pierwszym - jest czyszczenie rośliny z igieł starszych niż roczne. Igły usuwam pincetą wyrywając je w kierunku ich wyrastania. Należy pamiętać, że usuwamy igły tylko i wyłącznie na gałązkach już zdrewniałych. Igły roczne częściowo zostawiam (tak naprawdę to zależy od kondycji danej rośliny, jeśli jest w bardzo dobrej kondycji - usuwam, jeśli roślina była pozyskana w roku poprzednim lub nie ma rozbudowanej zieleni - zostawiam wszystkie/większość igieł rocznych). Po co usuwamy stare igły? Igliwie w jałowcu pospolitym usycha i odpada po 5 latach. To za długo. Roślina musi mieć swobodny przewiew powietrza wewnątrz korony, wewnętrzne partie muszą mieć dostęp do światła (gdy wnętrze rośliny traci dostęp do światła, igliwie i pączki wewnątrz usychają), jesteśmy w stanie cofać zieleń i pobudzać pąki śpiące do wzrostu, preparaty stosowane w opryskach docierają łatwiej do wnętrza korony, ramifikacja i układ gałęzi są bardziej widoczne, samo drutowanie jest łatwiejsze - nie przyszczypujemy igieł drutem i nie kłujemy rąk - no i oczywiście walory estetyczne. Powodów zatem jest mnóstwo a doświetlenie jednym z najważniejszych. Przykłady poniżej.
Kolejny jałowiec z którym to jestem chyba najdłużej. Rośnie świetnie. W czerwcu zostanie przycięty i zadrutowany, usunę starsze niż rok igły na zdrewniałych i muszę coś zrobić z tą obumarłą gałązką - zapewne przegnę go na lewą stronę i zrobię jina. Później odpoczynek. Ważne, że plan na ten sezon jest - jak to mistrz kiedyś powiedział...
Pozdrawiam serdecznie.
Dość ciekawy etap w historii tej rośliny. W 2019 roku trochę zaniedbałem tego jałowca z powodów osobistych. Trzeba było go przesadzić, nie rósł za fajnie, nie miałem czasu i głowy na to. Robert zaproponował, że chętnie się nim zajmie więc go przejazdem zostawiłem w Sosnowcu. Szybko minęły prawie 2 lata a nagła wiadomość o odejściu Roberta dosłownie mnie zamurowała. Bartosz Warwas będąc w pobliżu odebrał jałowca i zabrał go na warsztaty w Sulęcinie u Jacka Rostkowskiego. Tam go odebrałem i zabrałem już do domu, do Radomska. Postaram się wykorzystać obumarłą gałąź tworząc elementy martwego drewna - jin. Ważna dla mnie roślina prawie z początków przygody z bonsai.
Pozdrawiam serdecznie.
Tak się złożyło, że przez 5 lat nie było aktualizacji historii tego drzewa. Roślina wróciła do pojemnika roboczego z uwagi na złą kondycję. Życie weryfikuje ilość czasu jaki możemy poświęcać swoim pasjom i był taki okres gdzie było go faktycznie za mało. Roślina aktualnie jest w dobrej kondycji, od roku u bonsaiowego przyjaciela Roberta Błądka, który to jest dla mnie mistrzem i wzorem do naśladowania jeśli chodzi o communisy. Jałowiec ma dopracowane martwe i wyselekcjonowane gałęzie do formowania w 2021 roku. Jak to Robert powiedział, jest dobrze.